|
15 marca 2010 r., w Gdańsku, sala Akwen (siedziba „Solidarności”), odbyło się seminarium na tamat dialogu społecznego. Uczestników spytaliśmy o ich postrzeganie dialogu społecznego w Polsce.
Wiesław Ostaszewski
Wydaje mi się, że raczej powinniśmy mówić o monologu, ponieważ pracodawcy często nadużywają różnych okoliczności, obecnie nadużywany jest kryzys aby przeforsować swoje idee i ograniczyć roszczenia załogi dotyczące na przykład podwyższenia płac. W takich warunkach nie można mówić o dialogu.
Zbigniew Brzeska
Mogę powiedzieć, że założenia dialogu społecznego są w mojej firmie realizowane na 90 proc. Mam układ zbiorowy, który reguluje sprawy pracownicze także finansowych dotyczących nagród, premii i podwyżek.
Stanisław Kowalik
Z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że w tych firmach gdzie są silne komisje zakładowe istnieje dialog społeczny na poziomie partnerskim, zaś tam gdzie reprezentatywność Związku jest niewielka nie ma też dialogu społecznego. Po prosu małe komisje zakładowe nie są postrzegane jako partner do dialogu.
Sylwia Szreiber
Wydaje mi się, że raczej nie. Moja ocena jest oczywiście subiektywna i wynika ze specyfiki firmy, gdzie pracuję. Jest tam zatrudnionych sporo osób niepełnosprawnych. Mam wrażenie, że nie są oni postrzegani jako partnerzy do dialogu społecznego.
Grzegorz Rudnik
W moim przedsiębiorstwie wypracowano układ zbiorowy, więc mogę powiedzieć, że w mojej firmie idea dialogu społecznego jest realizowana. Natomiast czy tak samo jest na poziomie powiatu lub województwa trudno powiedzieć ponieważ zależy to od wielu czynników w tym także od kondycji finansowej firmy. Tematem, który powinien zostać podjęty w firmach są szkolenia zawodowe i partycypacja ich finansowania.
|